Wowro – świątkarz i powsinoga beskidzki

Wowro – świątkarz i powsinoga beskidzki

Jędrzej Wowro z Gorzenia Górnego pod Wadowicami miał wiele wspólnych cech z krynickim Nikiforem. Łączył ich wielki talent i wielka bieda. Nikifora odkryła amerykańska miłośniczka sztuki ludowej, Wowrę Emil Zegadłowicz. Ale Nikifor miał więcej szczęścia do mediów, jest znany z filmu i prasy, a Wowro nadal pozostaje w cieniu. Choć nawet prezydent Wojciechowski nabył kilka jego rzeźb, choć miał wystawy w miastach amerykańskich, a jego prace znajdują się w Muzeum Etnograficznym w Krakowie, to jednak Gorzeń nie jest Krynicą. Tam, w tym Gorzeniu, w beskidzkim błotku rzeźbił swoje anioły, które unosiły go ponad wiejską nędzę. Rzeźbił i gwarą podgórską snuł fascynującą opowieść.

Zespół Teatru MIST na podstawie tych opowieści spisanych przez Tadeusza Seweryna i w oparciu o poezję Emila Zegadłowicza o beskidzkim powsinodze i świątkarzu Wowrze zbudował spektakl, starając się wiernie przedstawić stan ducha artysty w  twórczym uniesieniu, ale też i w jego zmaganiach z życiem pośród wiejskiej rodziny. Zderzenie tych dwóch światów utalentowanego świątkarza „twórcy najpiękniejszych w Polsce apokryfów” z realnym życiem stwarzało często sytuacje komediowe. Ów rozdźwięk stał się tworzywem dramatycznym naszego spektaklu .

„Urodziłek sie z tamtyj strony Gorzynia Dolnego w roku  1864. Było nas: dwie siostry i śtyrek braci, jo z nich średni. Bracia moi byli okrutnie paradni ,mnie to za nic mieli.; kazali mi bydełko paś. Jo se ino wzdychol do Boga.: „kto w Boga ufo, ten nigdy nie zginie na ziemi z ciałym, a w niebie z dusą” – tak ta zyjem i pchom biede, jak moge.
– Jo trzymom z panem Zegadłowicem. Pokupowal duzo, doł zarobek. On mie na takim stołku postawił, ze mnie wielbi wielgie państwo w Warsawie i Krakowie i ode mnie biere, a z panem wojewodom z Krakowa kochomy sie jak bracio”